Usypia horyzont w kąciku twych ust i powracają chmury i słońce łagodniejsze półwyspy prosić o miękkie nory twoich oczu na legowisko
W dalekich krajach białe dłonie mnichów zarzynają młode daniele i na kamiennych posadzkach swoich domów rozkładają skóry miękkie dla jednej stopy twojej
Rano kiedy szyję podnosisz leniwie ręce złodziei podsuwają ci grzebienie z kości słoniowej i najpiękniejsze konie przybiegają pod okno